poniedziałek, 31 stycznia 2011

Koncert NATU w Powiekszeniu


5.02 sobota
NATU
Koncert
g. 20
wstęp 25/35 pln






Bilety do kupienia w punkcie shortcut w Powiększeniu i na stronie:
http://www.shortcut.pl/bilety-NATU-EX-SISTARS-ENVEE-Klub-Powiekszenie-Warszawa-05-02-2011.html

Koncert promujący nową płytę NATU, właścicielki jednego z najlepszych głosów w Polsce, znanej poza twórczością solową przede wszystkim z grupy Sistars.
„Gram Duszy” to krążek, na którym znajduje się 11 premierowych kompozycji utrzymanych w klimacie soul. To zbiór piosenek w dużej mierze po polsku. Przepiękne, głębokie teksty na płytę są dziełem NATU i jej drugiej połówki… Tytuł „Gram Duszy” oznacza, że NATU oddaje słuchaczom cząstkę siebie, gram swojej duszy. Tytuł ten oznacza również, że istotą muzykowania jest robienie tego co nam w duszy gra i życie swoją pasją z koncentracją na samym tym pięknym procesie. „Gram Duszy” to także tytuł jednego z utworów - zmysłowego i o pożądaniu i o ulotności chwili. 
Utwory na płycie mówią czule o znanej lecz niezdefiniowanej przez nikogo bezbłędnie - miłości do kochanka, oraz o miłości do muzyki. Wśród utworów znajdziemy też niezwykle oryginalny utwór „Gwiazdy”, gdzie przy minimalnej oprawie instrumentalnej na pierwszy plan wychodzi niesamowity głos NATU i urok gwiaździstej, letniej nocy… Są też relaksujące „Kąpiele w błocie” opowiadające o magii słów. Płyta kooczy się tajskim masażem niepowtarzających się fraz pod postacią „Ocean Prayer - modlitwy o bezpieczeństwo dla miłości. 
Gościnnie na płycie śpiewają Stanisław Soyka i Pinnawela (Paulina Przybysz). Właśnie wspólnie z siostrą NATU śpiewa mocno kobiecy utwór „Joy in Her belly”. 
Produkcją płyty zajęła się Natu wspólnie z Envee, Jurkiem Zagórskim (gitara w zespole) i Dominikiem Trębskim (trąbka). Na ostateczny kształt i smak kompozycji na płycie mieli wpływ także muzycy zespołu z którym NATU występuje na żywo - Hubert Zemler (perkusja), Wojtek Traczyk (bas) Piotr Zabrodzki (klawisze). 
 (...)Natu nie jest jedną z wokalistek, które w przezroczysty sposób wykonują swoje bezpłciowe partie. Ona śpiewa sercem, aż zagotują się emocje. Potrafi być freakiem, lecieć słodko albo archaicznie, pociągnąć subtelne "górki", albo zasiać trochę sympatycznej chaotyczności. 
Nie zawodzą "podkłady". I nic dziwnego, skoro oprócz autorki odpowiedzialny 
jest za nie w dużej mierze niezrównany Envee. Kawałeczki są wyluzowane, ciepłe, brzmiące bardzo selektywnie. Zaaranżowano je "na bogato", ale bez 
uczucia przepychu. Wirtuozerska sekcja rytmiczna nadaje im bujającej pulsacji, rozbrzmiewa obfite instrumentarium. 
źródło:onet.pl 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz